Biografia Piha - praca na informatyke 2012-02-22

PIH (zapisywane także jako Pihszou, PeIHa), właściwie Adam Piechocki ur. 9 września 1977 w Białymstoku – polski raper. W 2002 roku ukończył pięcioletnie studia prawnicze na Uniwersytecie w Białymstoku z tytułem magistra. W roku 2000 wraz z zespołem JedenSiedem (PIH i Tymi) nagrał płytę „Wielka Niewiadoma” o nieznanym nakładzie, gdyż wydana została przez undergroundową wytwórnię. Za produkcję albumu odpowiedzialny był DJ 600V, a refren w jednym z utworów zaśpiewała Reni Jusis. Po wydaniu płyty raperzy wzięli gościnny udział w wielu nagraniach, m.in. ze Wzgórzem Ya-Pa 3, Żuromem, Liroyem,Onarem i O$ką.


 


W 2003 roku PIH z Chadą wydali album „O Nas, Dla Was”, a w roku 2004 nagrali razem cover piosenki „Obudź się” Oddziału Zamkniętego. Z tej okazji zostali zaproszeni do programu Muzyka Łączy Pokolenia. Wystąpili również na albumie „Kodex 2: Proces” producentów WhiteHouse.


 


W październiku 2004 ukazała się solowa płyta PeIHa „Krew, Pot i Łzy”, z gościnnym udziałem Mesa, Pezeta, Virusa (Styl V.IP.), Pyskatego, Hst, Gutka i Chady, której produkcją zajęli się m.in. Szyha, Jajonasz, Teka, Camey, Waves i Magiera. W 2006 roku z zespołem Skazani na Sukcezz, tworzonym z Pyskatym, wydał płytę Na Linii Ognia, a w roku 2007 Pih pojawił się gościnnie między innymi na kolejnej solowej płycie Onara i kompilacji Kodex 3: Wyrok. Kolejna płyta Piha Kwiaty Zła, wydana przez wytwórnia Step Records z Opola, miała swą premierę w grudniu 2008 roku. Album w niespełna 2 miesiące od premiery uzyskał status złotej płyty. 6 listopada 2010 roku przez Opolską wytwórnię Step Records została wydana pierwsza część trylogii pt Dowód Rzeczowy Nr 1 .


Tekst piosenki Piha - Śmierć nas nie rozłączy - praca na informatyke 2012-02-22

Tekst piosenki:



Na zawsze ona, jedyna jedna,
Nie zatrzyma tego nawet kevlar,
Każdy jej taniec w moich ramionach,
O eN A, ona wtulona,
Te drobne ciało skrywa tak wielkie serce,
Zwykły jak ja człowiek nie chce nic więcej,
Niech to trwa, nigdy się nie kończy,
Nawet śmierć nas nie rozłączy!

Nie jesteś z tych, które na widok MC chcą ssać fiuta,

Nie wiedziałaś, że nawijam, w dodatku brutal,
Kocham patrzeć kiedy się nastukasz,
Wiesz, że nie jaram, weź za mnie bucha,
Głęboko w płuca, za wszystkie nasze dni,
A każdy z nich nie déjà vu, a jamais vu,
To co nas łączy mówią na to fluidy,
Chwila, jestem jak nitro, Ty to gliceryna,
Nie wiemy, co nas jutro spotka,
Nasze życie wiruje, jak kule w bębnie totolotka,
Na razie z fartem, Twoje szczęśliwa ręka,
Gdy rzucasz kośćmi, wypada siódemka,
To niedostępny dla innych wymiar,
Kiedy ją trzymam nie wiesz co czuję,
Odrywam się od myśli skażonych brudem,
Ósmym świata cudem, nigdy brudem,
Pary z ust chemia zmieszana z potem,
A potem na niemoralne rzeczy mamy ochotę,
To tylko dla niej to, love me tender,
Kiedy wynoszę ją ponad tęczę.

Na zawsze ona, jedyna jedna,

Nie zatrzyma tego nawet kevlar,
Każdy jej taniec w moich ramionach,
O eN A, ona wtulona,
Tak drobne ciało skrywa tak wielkie serce,
Zwykły jak ja człowiek nie chce nic więcej,
Niech to trwa, nigdy się nie kończy,
Nawet śmierć nas nie rozłączy!

Diabeł usiadł mi na stopę, pedał w podłogę,

Czasy, kiedy życie nic dla mnie nie znaczyło było chwilą,
Siłą, wyrywałem z serca miłość,
Bez sensu, obraz, gaz w bocznym lusterku,
To przed bez Ciebie było tylko po to, żebym,
Mógł przeżyć to po już z Tobą,
Co wczoraj pytaniem, dziś odpowiedzią,
Samotność, niepewność więcej mnie nie śledzą,
Czysta namiętność, halo ziemia,
Bez zmarszczek na twarzy od siły ciążenia,
Mógłbym jechać na przeciętych hamulcach,
I wiedzieć, że w twarz nie wystrzeli mi poduszka,
Umrzemy na śmierć, nic nie zabierze magii,
Niech John Lennon zaśpiewa nam "Imagine",
W dzisiejszych czasach tylko to jest siłą,
Spijam słowa z Twoich ust- bezwarunkowa miłość!

Na zawsze ona, jedyna jedna,

Nie zatrzyma tego nawet kevlar,
Każdy jej taniec w moich ramionach,
O eN A, ona wtulona,
Tak drobne ciało skrywa tak wielkie serce,
Zwykły jak ja człowiek nie chce nic więcej,
Niech to trwa, nigdy się nie kończy,
Nawet śmierć nas nie rozłączy!

Czy te oczy mogą kłamać? Jej oczy nie kłamią,

Zabiłaby za mnie, zamordowałbym za nią,
Nieśmiertelne dusze, przez każdą burzę,
Aż ziemia się zatrzyma, ani chwili krócej,
Na zawsze razem, czas dla nas nie tyka,
Powłoka ozonowa, trudno, niech znika,
Bez hajsu, brylantów, high life'u, merca,
Imponderabilia to dzikość serca,
Są tacy którym nie w smak, zawiść z oczu,
Pierdolę, ich głosy z off'u,
Chociaż to trzecia w nocy, a nie piętnasta,
W klubie żadna z tych do pięt Ci nie dorasta,
Na zawsze razem, przez świata odór,
W podwiązkach nosisz rewolwery na moich wrogów,
Bez Ciebie życie w mieście, przez tydzień deszczu,
Wygląda nietrzeźwo, w zatęchłym powietrzu.

Na zawsze ona, jedyna jedna,

Nie zatrzyma tego nawet kevlar,
Każdy jej taniec w moich ramionach,
O eN A, ona wtulona,
Tak drobne ciało skrywa tak wielkie serce,
Zwykły jak ja człowiek nie chce nic więcej,
Niech to trwa, nigdy się nie kończy,
Nawet śmierć nas nie rozłączy!


 


Tekst piosenki Słonia - Love forever w rażącym kolorze praca na informatyke 2012-02-22

Tekst piosenki:




Był stałym bywalcem klubu, do którego właśnie przyszła
Wyższa liga, jej ciało mógł mieć jedynie w myślach
To było jak wystrzał, na jej widok doznał szoku
Zostali tylko we dwoje, nie było nikogo wokół
Nie mógł odciągnąć wzroku od jej oczu i ust
Niemalże czuł jej zapach i słyszał stabilny puls
Jak już podszedł do niej by wyjąć karty na stół
Jej spojrzenie sparaliżowało go od szyi w dół
Szybka zamiana ról, patrzył na nią nieprzytomnie
Wyszeptała mu do ucha rozkaz "chodźmy do mnie"
Skromne mieszkanie, od Centrum trzy minuty
Była już rozebrana zanim zdążył zdjąć buty
Miała dwa czarne kruki wydziarane na łopatkach
Było jasno jak za dnia, nie lubiła gasić światła
Chciała by ją związał i usta czymś jej zatkał
Asfiksjofilia - seks w plastikowych siatkach
Nie była delikatna, prosiła by ją bił
Jęczała z podniecania głowę odchylając w tył
Z całych sił ją tłukł, choć wiedział, że tak nie można
Zdarł sobie skórę z kostek a ona w końcu doszła
Erotyczny koszmar, była coraz bardziej sina
Lecz on wpadł jakby trans i już nie mógł się zatrzymać
Młoda dziewczyna w końcu przestała się ruszać
Podczas kiedy on ja rżnął, ona umarła w katuszach
Usiadł na łóżku, przepraszał, przysięgał
Płakał nago nad jej ciałem ze świeżą krwią na rękach
Mimo to była piękna, przy niej czuł się jak w niebie
Wiec pod osłoną nocy przewiózł zwłoki do siebie
Nie wiem ile czasu, ile dni i nocy
Mył ją, robił maseczki i układał włosy
Mimo to czuł niedosyt, bo miłość nie jest łatwa
Nosił w sercu dziurę, której nie potrafił zatkać
Skarży się sąsiadka, że na klatce cuchnie
On tłumaczył się, że praktykuje orientalną kuchnię
Jebało trupem w całym mieszkaniu przecież
Lecz skąd ta stara sklerotyczka mogła o tym wiedzieć?
W sobotę przy obiedzie padł przed nią na kolana
"Wyjdź za mnie", powiedział, "już nigdy nie będziesz sama"
Komedio-dramat, wyobraź sobie tą scenkę
Jakiś pojebaniec właśnie poprosił trupa o rękę (hehe)
Bo pęknę, ona była mu bliska
Pokazując zdjęcia opowiadał historie z dzieciństwa
Wygadywał świństwa zawsze jak ją pieścił
Lubił czuć w ustach chłód jej martwych piersi
W tej smutnej opowieści śmierć ma rolę swatki
Ubrał martwą kochankę w suknię ślubną swojej matki
Rozsypał płatki róż na podłogę i łóżko
Po czym wskoczył w stary garnitur z cylindrem i muszką
W pokoju było duszno jak malował jej rzęsy
W tle leciał Barry White - "Oh What a Night For Dancing"
Wiedział, że będzie tęsknić, ich miłość jest zatruta
Niepoprawny romantyk obdarzył uczuciem trupa
Upał przyśpieszał gnicie, lecz on był nad wyraz twardy
Choć z każdego jej otworu wypełzały tłuste larwy
Blado-żółte barwy martwej panny młodej
W nudnym życiu jej kochanka stanowiły osłodę
W jego sercu płonął ogień, zdjął jej z twarzy welon
Ze łzami w oczach mówił, że miłość jest ich nadzieją
Ludzie nas nie zrozumieją
Ludzie są okrutni
Rozebrał ją do naga żeby nie pobrudzić sukni
Przeniósł ją do kuchni, położył na stół
I z perfekcją chirurga rozciął śliski brzuch na pół
Powoli jak żółw zaczął wyjadać trzewia
Zaplątał się w jelita niczym w korzenie drzewa
Zakochany dewiant taplał się w jej flakach
Śmierć najukochańszej to ponadczasowa strata
Chwilę jeszcze płakał, rozstanie go zasmuca
Silnym pociągnięciem wyrwał z klatki piersiowej płuca
Nieżyjąca muza obserwuje jak jej miły
Pozbawia jej czterech kończyn przy pomocy piły
Fioletowe żyły i zgniły odór mięsa
Nie przeszkadzały mu w jedzeniu swej wybranki serca
W ten sam dzień jeszcze kupił formaliny słoik
Oddzielił głowę od ramion gwiżdżąc przy tym jak słowik
Postawił na nocny stolik pamiątkę po swej bogini
Żeby już do końca życia pozostała przy nim
Siny ochłap skóry z kośćmi wrzucił do pieca
Wyciął jeszcze tylko kruki, które nosiła na plecach
Spłonęły jak świeca resztki ich romansu
Obserwował ogień w swoim destrukcyjnym tańcu
Na końcu opowieści przyniósł stary aparat
Trzymając głowę w słoju włączył samowyzwalacz
Zakochana para, której nikt nie widział więcej
Został tylko napis "love forever" pod ich zdjęciem...


Fotki artystów muzycznych - praca na informatyke 2012-02-22

Raper z Białegostoku


 


Raper z Białegostoku PIH


 



 



ELDO




















Jak widać PEJA z Poznania



A oto i GRUBSON


Witam ! 2012-02-19

Na moim blogu będzie można znaleźć fajne piosenki, a mianowicie RAP i Hip-Hop. Nie zabraknie też innych gatunków muzycznych.


 


Pozdrawiam. ! :)


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]